2013/07/11

Letnie wyprzedany.

Ofiara tragicznej nieuwagi.
Siedzę oczekując aż toner Midnight Blue dojdzie do porozumienia z moimi nieco rozjaśnionymi włosami. Raz, że naszło mnie na kolejną zmianę koloru na łbie, dwa, że wczoraj nic nie pisałem, co zgodnie z bezlitosnymi zasadami Nie ma Lip(c)y! wiąże się z kupnem batonika. 

Pomyślałem zatem, że odrobię robiąc kolejną rzecz, która mnie jara - pobawię się kłakami.

Moja wczorajsza nieobecność wiązała się ze zgoła zajętym dniem. Najpierw praca od rana, później wizyta w domu świeżo przeprowadzonych, późny powrót do domu i w sumie... Tyle. Ale socjal przyjemny i przydatny.




Steam rozpoczął letnie wyprzedaże. Zdążyłem kupić Left4Dead 2, dzielnie walcząc z praktycznie wysypanymi serwerami. Ostatnią promocję przegapiłem i nagle wszyscy zaczęli grać. Dammit, people!

W pracy stabilnie. Trochę ciekawie. Na pewno nie narzekam. Nie śmiałbym. Czasami mam ochotę wziąć popcorn i móc popatrzeć z boku, ale mam za dużo na głowie żeby móc sobie pozwolić na ten luksus.

Najlepsza z narzeczonych wybywa na weekend. Piotr i Paweł, który jest po drugiej stronie ulicy robi dwutygodniowy festiwal piwa. PRZYPADEK? No. Niezły fart, prawdaż?

Szczury codziennie mnie czymś zaskakują. Serce przy nich rośnie. Tego mi potrzeba.

Miałem w głowie dużo więcej rzeczy. Zdecydowanie. Ale za cholerę nie potrafię się skupić, przepraszam. Za dużo hałasu dookoła. Jutro. Jutro zastanie mnie puste mieszkanie i festiwal piwa, hejho, do jutra!

Kącik muzyczny:


Dobra prędkość, dobra nuta. Buziaki.